Pokazywanie postów oznaczonych etykietą New Zealand. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą New Zealand. Pokaż wszystkie posty

środa, 28 lipca 2010

Graffiti

"Juz mnie oni nadojedli" mowi szescioletnia Ewelina, mieszkanka Nowej Wilejki, ktora lubi rysowac.

W prawdzie Ewelina pewny ruch kredki wyprobywywala juz na domowej tapecie, to ubowolewa, ze budynki jej przyszlej szkoly sa obmalowane graffiti, ktore ani nie prezentuje sie estetycznie ani nie jest zrozumiale.

Podobnie rzecz sie ma w centrum Wilna. Konkretnych ksztaltow nabral tu jedynie nowozelandzki ptak Kiwi, znaczenie rysunku jest jednak trudno dojrzec.

piątek, 1 stycznia 2010

Nowa Zelandia

Szesc lat temu Nowy Rok swietowalam w Wellington, Nowej Zelandii. Mowiono wtedy, ze to Ameryka lat 60-tych. Kiedy ostatnio spotkalam pewna panie z Australii, wspomniala, ze jak ona byla w Nowej Zelandii 15 lat temu, to kraj porownywano do Ameryki lat 50-tych. Tak wiec Aotearoa sie rozwija. Auckland pozostaje jedynym miastem z pokazna skyline, a pozostala zabudowa to przedmiescia.

Ludzie w Nowej Zelandii sa bardzo mili, zyja spokojnie, bez wiekszych ambicji i uniesien. Pracuja na 60% etatu, maja duzo czasu wolnego, ktory spedzaja pielegnujac swoje zainteresowania, chodza na silownie, czytaja ksiazki, spotykaja sie ze znajomymi na grilla. Na zakupy lubia chodzic na bosaka. (Chyba) wszyscy maja maly samochodzik, maly dom, a w nim nawet 6 jednakowych szklanek nie ma, nie mowiac o poscieli dla "gosci". Fascynujace, w Polsce wszyscy sa tacy w tym wzgledzie "wyposazeni". Tam zamoznosc liczy sie iloscia przezyc i jakoscia doswiadczen, a nie zastawa na 24 osoby. Urlopy trwaja tutaj 6 tygodni w roku. Mezczyzni chetnie zajmuja sie domem, podczas gdy kobiety robia kariere.

Przyroda w Nowej Zelandii jest przepiekna. Zero zanieczyszczenia powietrza. Niebieskie niebo, w nocy widoczne gwiazdy. Bardzo spokojnie.

Tu wiadomosci lokalne maja wieksza widownie niz swiatowe wydarzenia. Zainteresowani Polska Kiwis nie jeden raz spytali, jak tam u nas po wojnie, czy nie brak nam jedzenia i ubran, albo czy mamy telefony komorkowe.

czwartek, 10 grudnia 2009

Efektywna zabawa

W guatemalskim Antigua hotele zycza sobie, by goscie wrocili na nocleg przed pierwsza w nocy. Na szczescie bary zamykaja tutaj ustawowo tez o pierwszej.

W Nowej Zelandii wprawdzie podobnych ograniczen nie ma odnosnie hoteli, bary zamykane sa jednak o trzeciej nad ranem.

Wszystko to przypomina koncept tzw. efektywnego pracowania nad siecia znajomych (effective networking) w Hong Kongu, ktory organicza spotkania w tym celu do dwoch albo trzech godzin. Po co tracic czas przez caly wieczor, jak mozna w pare godzin sprzezyc sie i przedstawic sie kilkunastu osobom.

środa, 2 grudnia 2009

Promowanie lokacji filmowych

Kazdy chwyt promocyjny jest dobry jezeli rezultuje w wyzszej sprzedazy i jest integralna czescia rzeczywistosci konsumenta a nie wtarga w nia z brudnymi butami (por. Media Arts).

Jednym z takich chwytow jest promowanie swoich lokali jako lokacji filmowych. Przyklad z Meksyku to bar w Cancun - lokacja filmu "Coctail" z Tomem Cruisem w roli glownej, ktora na ekranie udawalo w prawdzie bar z Jamajki.



W Nowej Zelandii posunieto sie o krok dalej, wydajac przewodnik po wszystkich lokacjach "Wladcy Pierscieni".

Na koniec jeszcze przyklad z Azji Poludnio-Wschodniej. Zespol Swiatyn Angkor Wat w Kambodzy wprawdzie nie sprzedaje sie ze wzgledu na goszczenie ekipy filmu "Lara Croft: Tomb Raider", ale niemal kazdy obcokrajowiec w Siem Reap chce byc pewien, ze odwiedzil wlasciwa swiatynie.

środa, 18 listopada 2009

Liczniki

Takze w Stanach liczniki elektrycznosci znajduja sie poza domem umozliwiajac ich odczyt bez obecnosci gospodarzy w domu. Bedac w Hiszpanii czy Nowej Zelandii myslalam, ze to jest mozliwe tylko w krajach o stosunko wysokich srednich rocznych temperaturach. Okazuje sie jednak, ze i w Michigan, w ktorym opady sniegu rokrocznie paralizuja okolice na pare tygodni, to dziala.

niedziela, 15 listopada 2009

Polske pamietaja jak ja opuszczali

Bedac w 2003 r. w Nowej Zelandii slyszalam, ze jest ona niczym Stany Zjednoczone w latach 60-tych. Podobne analogie mozna dostrzec w kwestii wiary i obrzadku liturgicznego Polakow w Michigan. To co dalej praktykowane jest posrod emigracji jest kopia kosciola przedsoborowego. Glowna czesc mszy wlacznie z "Ojcze Nasz" odmawiana jest po lacinie, piatkowy post jest obowiazkiem, a adwent okresem bez hucznych zabaw.

niedziela, 1 listopada 2009

Gazeta dobra na wszystko

Gazeta zastosowan moze miec wiele, jako material na kapelusz tapeciarza, jako ochrona na stol przy malowaniu jajek wielkanocnych, jako papier toaletowy.

W Nowej Zelandii slyszlam kiedys taki zart. Dlaczego fish & chips (smazona ryba i frytki) pakowane sa w gazete? Dlatego, ze jak nie sa zbyt smaczne, to mozna chociaz poczytac gazete.

W Wietnamie uliczni sprzedawcy tez czasami zawina w nia chetnie kanapke. W Tajlandii gazeta to dobre opakowanie na ciete kwiaty niczym w Polsce na te doniczkowe w Dniu Zmarlych.

Tylko w chinskich metropoliach gazeta po pierwszym przejrzeniu laduje w rekach zbieraczy makulatury czekajacych na nia na wszystkich wiekszych stacjach metra.

środa, 19 sierpnia 2009

Przyjada, nabrudza, wyjada

Niestety turysci z obcych krajow zachowuja sie w Wietnamie, tak jakby sie we wlasnych krajach nie zachowali. W Cat Ba National Park w Halong Bay plastikowe butelki i opakowania po cukierkach szpeca turystyczne sciezki.

Poniewaz sciezki nie sa profesjonalnymi szlakami turystycznymi, nie sposob znalesc tutaj kosze na smieci. Wlasciwie w Nowej Zelandii tez nie, choc kraj ma jedna z lepiej rozwinietych sieci szlakow. Kiwis jednak wymaja wyniesienia "wlasnych" smieci z parku, co wiaze sie z chodzeniem ze smieciami nawet podczas wielodniowej pieszej wycieczki.

Po stosach butelek u wejscia do parku, widac, ze lokalna ludnosc butelki ze szlaku zbiera. Ale chyba bardziej dlatego, ze butelki mozna sprzedac w skupie, niz z powodow ekologicznych.

Niestety wody Halong Bay od smieci wolne rozniez nie sa.

piątek, 14 sierpnia 2009

Aussies & Kiwis

Podrozujac po Azji Poludniowo-Wschodniej nie sposob nie spotkac Australijczykow i Nowozelandzykow, ktorzy robia to samo przez trzy, szesc, dziewiec, a nawet dwanascie miesiecy. Szlaki podroznikow przecierane sa takze czesto przez Brytyjczykow i Izraelczykow.

We wszystkich krajach dlugomiesieczne podroze wydaja sie byc etapem zycia pomiedzy "pracami, ktore umozliwily zauszczedzenie wiekszej sumy pieniedzy" (n.p. w Izraelu to zazwyczaj trzyletnia sluzba wojskowa dla mezczyzn i dwuletnia dla kobiet) a "ustabilizowaniem".

Najbardziej rozpowszechniona forma tych podrozy jest backpacking.